Szanowni moi
Tuzaglądacze, mniemam, że nie możecie się beze mnie obejść, jako i ja nie mogę
się obejść bez Was. Zahaczaliśmy już o antyk i fajnie było, więc dzisiaj
jeszcze tam wrócimy. Tak się składa, że ciągle mi przychodzi poprawiać i
uzupełniać historię. Teraz też tak będzie. W końcu mitologia to też kawał
historii. Cóż więcej mogę dodać? Chyba jeszcze to, że literacka twórczość grecka
ma coś wspólnego z twórczością literacką polską. Przekonajcie się sami.
Centaurowy misz masz
Tak się poprawia historię. Nawet prof. Krawczuk
tego nie ogarnął. A ja musiałem. I dokonałem.
Centaur na Peloponezie był kochliwy ile wlezie.
Mówiły nań wiejskie bidy: to Icek z pokładu Idy.
Że był do miłostek skory, wzięło mu się na amory.
Pasąc się przy szlaku głównem, zoczył piękną
Centaurównę.
Wnet pierś wypiął jak u ptaka, demonstrując
sześciopaka,
Mięśnie od głów do ogonia, i te ludzkie, i te
konia.
Na koniec, budząc w niej trwogę, coś jak gdyby
piątą nogę.
„Jestem ciekaw niesłychanie, zdradź mi imię swe,
kochanie.”
„Zwą mnie we wsi Nasza Szkapa. Ponoć jestem
straszna gapa.”
„Och, nie szkodzi, moja miła, tyś mnie już
zauroczyła.
Twa uroda w grzywie, w minach, smukłość w zadzie
i w pęcinach,
Już z miłości do cię płonę, chciałbym ciebie mieć
za żonę.
Wejdziesz w życiu w rolę nową, będziesz panią
Centaurową,
A po mężu – to nie zwidy – Szkapą bądź z pokładu
Idy.”
By nie żyć na kocią łapę, w mig poślubił Naszą
Szkapę.
„Jaka z ciebie Szkapa cudna, piękna będzie noc
poślubna.
Oto nasza jest sypialnia, są dwa w jednym, w tym jadalnia.
Ma stajenka może skromna, lecz nie będziesz tu
bezdomna.”
„Cóż za bajzel”, rzecze młoda, „Mam zamieszkać w
twych odchodach?
Czego tknę się, wszystko w łajnie, miało być przytulnie,
fajnie.
Twoja próżność mnie nie łechce, w gnoju to ja mieszkać
nie chcę.”
Lecz wnet jak na zawołanie przyszło
młodej zmienić zdanie.
Piąta noga, rzecz niemała, Naszą
Szkapę przekonała.
Minął miesiąc w mig miodowy, a był wielce
odchodowy.
I potem aż pod powałę zwały gnoju poszły całe,
By pod koniec tegoż roku nie dało się zrobić
kroku.
Spożywając raz kolację, mieli nagłą wizytację.
Augiasz spojrzał, „Co za fleje, co tu się w ogóle
dzieje?”
Po czym zaklął: „Tam do biesa” i zawołał
Herkulesa.
Wrocek, 20.07.2022 r.